Oto druga część rozwinięcia i próby wytłumaczenia spisu zasad, jakimi Musashi Miyamoto kierował się w swoim życiu. Zasady te, dzięki temu, że wywodzą się z buddyzmu, nadają się jako drogowskaz na trasie naszego życia również w dzisiejszych czasach. Do poprzednich rozważań zapraszam do wcześniejszego wpisu dostępnego na naszym blogu – link.

7. Musashi Miyamoto i zazdrość-odsuń ją od siebie. 

Jest to najgorsze uczucie prowadzące jedynie do cierpienia. Zamiast skupiać się na innych, ich majątkach, przeżyciach i doświadczeniach skupmy się na naszym własnym życiu, tym co jest i tym co nas czeka w przyszłości, zarówno w tej bliskiej, jak i w tej bardzo odległej. Tracenie sił, zdrowia i co najważniejsze: czasu, którego nigdy nie odzyskamy nie ma sensu. Lepiej odwołać się do jednej z poprzednich zasad, mianowicie “zaakceptuj swoją egzystencję w aktualnej postaci”. Musashi Miyamoto nie zabrania nam myśleć o zmianach, wprowadzać je. Pragnie on jedynie pokazać nam, iż nasze życie nie jest stworzone do zazdrości. Wszakże inni niekoniecznie mogą mieć lepiej od nas, mimo, że tak to próbują pokazać. Dodatkowo to, czego pragniemy może tylko pogorszyć nasz byt. 

Musashi Miyamoto
Musashi Miyamoto

8. Strata nie była Musashiemu straszna. 

Niejednokrotnie boimy się podjąć działania ze względu na ryzyko straty. Sama jej forma przyjmuje różne twarze, jednak nie powinniśmy się obawiać żadnej z nich, nawet tej najstraszniejszej. W najgorszym wypadku jedynie przyspieszymy to, co i tak jest nieuniknione. Co możemy stracić? Wszystko, od niewinnych rzeczy, jak zwykłą chwilę po tak wysoko postawione w hierarchii wartości, jak własne zdrowie, a nawet życie. Jak odsunąć obawę o utratę na drugi plan? Najpierw zdajmy sobie sprawę z ryzyka: niejednokrotnie wbrew pozorom jest ono niewielkie. Po drugie, po ograniczeniu pragnień obawa sama zacznie znikać, przecież to, co może zostać nam odebrane przestanie na nas robić wrażenie. Po stracie po prostu zaakceptujmy ją. Nieprzyjmowanie jej do wiadomości do niczego nie doprowadzi, jedynie odsunie od nas moment, kiedy spotkamy się z nią twarzą w twarz. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, które mópgłby powiedzieć sam Musashi Miyamoto, że stratą należy się cieszyć: sam smutek niczego nam nie da, a nowe doświadczenia, które uzyskaliśmy mogą nam pomóc w przyszłości podjąć odpowiednią decyzję i uchronią nas przed czymś jeszcze gorszym. Dodatkowo, jeśli nie wyznajemy żadnej religii (bądź po prostu wierzymy, że po śmierci nic nie ma) nie bójmy się wyzionięcia ducha: wszak nicość nie jest gorsza od bytu, bo nicości po prostu nie ma. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *